poniedziałek, 17 marca 2014

200 Notes with Tired Face


The Beach Boys - Heroes and Villains


Zupełnie nieświadoma usiadłam przed laptopem, żeby wstawić zapowiedziany przedwczoraj z falstartem post po czym blogger uświadamia mi, że to już dwusetny na tym blogu. Uczczę to toastem cytrynowego Vicks na przeziębienie i filmem, albo pięcioma. 
To, co prezentuje też zbytnio świąteczne nie jest. Zdjęcia oczywiście zrobione były już jakiś czas temu i jedyne, co z tego dnia pamiętam to potworne zmęczenie i ogromna senność. To ten dziwny stan kiedy jest się tak bardzo wyczerpanym i fizycznie, i psychicznie, że aż mózg zaczyna wysyłać sprzeczne sygnały. Napady śmiechu przy całkowicie dołujących myślach, absurdalne skojarzenia i dziwne pomysły. Dokładnie to wszystko wyraża moja twarz. Zdjęcia to był wtedy bardzo zły pomysł. Ale za to mam na sobie parkę, którą kupiłam za 12 zł i jestem z tego bardzo dumna, bo jest bardzo ładna i tania.  



((w e a r i n g: sh parka coat, Mango sweater, vintaheshop.pl watch, beanie, scarf and backpack with little foxes printed, vintage rings, nn burgundy skirt from allegro.pl, McArthur hiking boots )) 

FIND ME ON FACEBOOK, TWITTER, TUMBLR, BLOGLOVIN' AND INSTAGRAM @monikatanas

czwartek, 13 marca 2014

Somersby Blackberry // a gift package from Lord Somersby!


Tak się jakoś wszystko układa, że osiemnasty rok mojego życia, a zatem rozpoczynający moją hahahahahadorosłość, przebiega pod znakiem piwa. Zaczęło się od spędzenia zeszłorocznych wakacji, zaraz po moich urodzinach w lipcu, w Poznaniu i w Pradze, znanych nie tylko z koziołków, tudzież średniowiecznych alchemików, ale również z piw. Natomiast już za dwa tygodnie wyjeżdżam na wymianę w okolice Brukseli, a majówkowy długi weekend planuję spędzić w Berlinie, a jak wiadomo Belgia i Niemcy są krajami słynącymi ze swej piwnej kultury. Co najśmieszniejsze, jeszcze do niedawna piwa nie lubiłam wcale, a jedynym które piłam z chęcią było jabłkowe Somersby. Gdy ten klasyczny smak zdążył już mi się znudzić, nagle dostaję wspaniałą paczkę od samego Lorda Somersby! Przesyłka zawierała cztery czadowe butelki piwa Somersby o nowym, jeżynowym smaku z moim imieniem i nazwiskiem na etykiecie, odjazdowe piwne baloniki, a także kilka bardzo przydatnych dla blogera gadżetów takich jak torba do laptopa, myszka na usb, czy śliczny otwieracz do piwa, dziki któremu mam nadzieję uniknąć w przyszłości sytuacji takich, z jakimi spotykałam się w Pradze, kiedy to prosiłam obcych ludzi o otworzenie mi butelki (justgirlythings). 
To już chyba ostateczny potwierdzenie proroczego wymiaru mojego ostatniego snu, w którym płakałam, bo było mi za gorąco i bardzo chciałam, żeby spadł śnieg. Somersby zawsze kojarzyło mi się bardzo wakacyjnie, a jego pyszny nowy smak swoją świeżością również je przywołuje. 

Dziękuję Lordzie Somersby za możliwość spróbowania Twojego nowego piwa jako jednej z pierwszych osób; za moje nazwisko na butelce, dzięki czemu poczułam się jak ktoś bardzo ważny oraz za torbę, która wykorzystam podczas moich (mam nadzieję jak najliczniejszych) podróży! 



FIND ME ON FACEBOOK, TWITTER, TUMBLR, BLOGLOVIN' AND INSTAGRAM @monikatanas

niedziela, 9 marca 2014

February on Instagram


follow me: @monikatanas


Nic nie robię. Tylko śpię, unikam odpowiedzialności i nieprzyjemnych dźwięków, na przykład odkurzacza albo wsuwanego krzesła. 

«I'm too sick and tired and I'm feeling very sick and ill today»










FIND ME ON FACEBOOK, TWITTER, TUMBLR, BLOGLOVIN' AND INSTAGRAM @monikatanas