czwartek, 30 stycznia 2014

Colorful Winter


Daughter - Run (LCAW Remix)


Pewnie już wspominałam o tym, że nie mieszkam dokładnie w Łodzi, ale o pół godziny drogi do centrum miasta. Zapewne dlatego, że od lat cieszę się zaszczytnym tytułem Największego Pechowca Świata, dokładnie na czas ferii, utknęłam zakopana w śniegu na swojej wsi. A to z powodu chwilowego braku połączeń mojego wieśbusa ze znanym i bez wątpienia przepięknym miastem, jakim jest Zgierz, z którego to mam możliwość dostać się gdzieś dalej. Zostałam więc zdana na łaskę mojego taty - takiego samego pechowca jak ja. Dzięki temu, że też sprawił sobie ferie mógł mnie czasem podwieźć na tramwaj. Oczywiście o tym, że gdzieś jedzie mówił, dając mi 15 minut na wyjście spod kołdry i doprowadzenie się do stanu używalności. Stąd też na dzisiejszych zdjęciach wzięły się fioletowe rajstopy, które założyłam na siebie w pośpiechu, nie zauważając ich koloru. Gdy już się zorientowałam co zrobiłam, do końca dnia czułam się jak pajac. Ostatecznie, patrząc na zdjęcia stwierdziłam, że nie jest tak źle, a nawet powiedziałam sobie, że stworzyłam na szybko całkiem ciekawe połączenie kolorystyczne.



(( w e a r i n g: vintage mustard coat, Zara studded hat, vintage fur collar, vintage Windsmoor dress, Parfois bag, Ronkone navy green boots, H&M gloves, vintageshop.pl watch  )) 

FIND ME ON FACEBOOK, TWITTER, TUMBLR, BLOGLOVIN' AND INSTAGRAM @monikatanas

13 komentarzy:

  1. Chyba nie pobijesz mojego pecha.
    A rajtuzy idealnie się wpasowały! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś, dzień po dni, w moim domu zaczęły spadać półki, w tym jedna spadła na nowy telewizor, a druga omal nie rozbiła monitora komputera. To było w dodatku tuż przed moim wakacyjnym wyjazdem. Ciągle się coś działo. Tamtych kilku tygodni, gdzie bez przerwy, wszystko się odwracało przeciwko mnie, nikt i nic nie przebije. Jestem tego pewna ;D

      Usuń
  2. Czasami cos ciekawego wyjdzie przez zupelny przypadek, tak jak ten oryginalny zestaw kolorystyczny:) Pechowe zdarzenie tez zatem moze byc poczatkiem jakiegos fajnego zakonczenia:)
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  3. Dear God... you look flawless! LOVE IT!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na zdjęciu ten kolor nie rzuca się za bardzo w oczy - nie jest to wściekły odcień fioletu. Wyszło bardzo oryginalnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fiolet dopełnia całości ;) Płaszcz - rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  6. you look wonderful!
    i'm already following you!
    happy week!

    http://www.getcarriedaway.net/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla bomba! Wyglądasz mega stylowo i oryginalnie :) Fioletowe rajstopy wcale nie wyglądają tak źle, ja to kupuję, uwielbiam niebanalne zestawy :) Gorąco Cię pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zapraszam do obserwowania bloga.