piątek, 6 grudnia 2013

November on Instagram


follow me: @monikatanas

 Przez równo miesiąc nie żyłam blogowo. W rzeczywistości też tylko umierałam i źle wyglądałam. Naprawdę nie mogę aż pojąć tego jak bardzo ostatnio zbrzydłam. Nie mogę znieść luster, a co dopiero obiektywu. I tutaj pojawia się pytanie: Dlaczego w ogóle jeszcze nie usunęłam tego bloga? Jaki jest cel dalszego prowadzenia go?
 Ostatnio pod wpływem Malczewskiego i pisarzy romantycznych (brzmi prawie tak, jakbym była inteligenta, o ironio, miałam po prostu gonitwę myśli, a że wszystkie moje myśli sprowadzają się mniej więcej do jednej rzeczy to takie idiotycznej rozważanie, jakie przytoczę niżej mi się ułożyło) zastanawiałam się nad tym,  jacy są ludzie dzielący się publicznie jakąś częścią siebie. Obojętnie, czy jest to praca artystyczna, film, blog, czy selfie na instagramie. Doszłam do wniosku, że żeby coś takiego robić trzeba mieć ogromną pewność siebie i świadomość, że to coś co udostępniamy jest dobre i pokaże nas od dobrej story, jakiekolwiek mamy zamiary, czy będzie to chęć zaimponowania, pochwalenia się, przekazania dalej, czegoś dla nas interesującego, zwrócenie uwagi na jakiś problem, czy na nawet na samego siebie. Nikt kto nie jest zadowolony z efektów swojej racy, o ile nie jest do tego zobligowany, nie daje się na jej podstawie osądzać, a oczywiste jest to, że później zostanie ona oceniona przez odbiorców. Chociażby najprostszej na poziomie podoba mi się i nie podoba mi się, brzydkie i ładne. 
 A gdzie w tym wszystkim jestem ja i mój blog? Założyłam go sama już nie wiem dlaczego. Na pewno nie wynikło to z mojej pewności siebie czy zadowolenia z własnej urody i wyglądu. Czytałam inne blogi i stwierdziłam, że też fajnie by było pisać sobie o modzie. Tylko jakoś mi nie wyszło to pisanie. Nie mam siły, nie chce mi się i nie potrafię. Nic nie robię w kierunku kształcenia się, a właściwie coraz bardziej tylko się cofam. Nie śledzę już na bieżąco wszystkich portali modowych, nie czytam magazynów, nie oglądam w empiku zagranicznych wydań, na które mnie nie stać, nie śledzę wpisów dobrze piszących blogerów tak jak robiłam kiedyś. Nawet jeśli mam jakieś przemyślenia, wydaje mi się, że mogłabym się wypowiedzieć na jakiś temat to po prostu już nawet nie tyle co mi się nie chce, ale nawet boję się zacząć pisać, bo od razu wiem jak bardzo źle to wyjdzie. Rezygnuję ze starania się, żeby zrobić coś co mogłoby mnie faktycznie zadowolić, bo po co mam potem przeżywać rozczarowania, gdy nie wyjdzie. A nigdy nie wychodzi, bo nie jestem wystarczająco dobra. I ta zasada dotyczy właściwie każdej sfery mojego (nie)życia. W ostateczności tkwię w jakimś idiotycznym stanie zatrzymania, gdzie nie potrafię osiągnąć progresu i nic zmienić. 
 Ten blog jest zupełnie czymś innym, niż chciałabym żeby był. Nie jest prawdziwy w żadnym stopniu, a przecież w blogach właśnie chodzi o to, żeby oddawał myśl autora. Publikuję więc tutaj zbiory zdjęć opatrzonych idiotycznymi komentarzami pisanymi szybko, na odczepne i dotyczącymi pogody, czy doboru kolorów ubrań, jakie mam na sobie. 
 Bardzo chciałabym to zmienić. Zacząć coś robić, ale wydaje mi się, że nie jestem w stanie i za bardzo się boję podjąć jakiekolwiek próby. 

Dużo tekstu, nikt nie przeczytał. I dobrze, bo nie warto. Piszę to bardziej dla  siebie.






FIND ME ON FACEBOOK, TWITTER, TUMBLR, BLOGLOVIN' AND INSTAGRAM @monikatanas

9 komentarzy:

  1. Masz cudowne włosy! :)
    A ja też mam podobny okres u siebie, kiedy nie lubie oglądać się w lustrach i stać przed obiektywem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś piękna, musisz w to tylko uwierzyć odkąd pierwszy raz weszłam na twojego bloga zazdroszczę ci urody. Masz piękną twarz, taką oryginalną nie sposób przejść obok ciebie obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak nikt nie przeczytał? Ja przeczytałam;) Zgadzam się, że aby blogować trzeba być odważnym. Wielu komentatorów żyje w swoim zakompleksionym świecie, bo łatwiej zobaczyć czyjeś błędy niż swoje własne. Dodatkowo w internecie każdy jest specjalistą od wszystkiego. Dlatego powstaje pytanie Czy warto sugerować się opiniami takich ludzi? Wielu czytelników szuka blogera o idealnym życiu, stylu, urodzie... ale jesteśmy ludźmi i każdy ma prawo popełniać błędy ;) Najtrudniejszy jest pierwszy krok. Jak nic z tym nie zrobisz to bedziesz żałować. Chętnie przeczytam dłuższy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. myślę, że większość z nas przechodzi teraz taki okres dlatego nie należy się poddawać! uwielbiam Twojego bloga i czekam na kolejne wpisy

    OdpowiedzUsuń
  5. "nie mogę aż pojąć tego jak bardzo ostatnio zbrzydłam" piszac to chcesz raczej zeby ludzie cie podziwiali i mowili jak piekna jestes .... Jolka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś znała Monikę nigdy byś tego nie napisała, jest ostatnią osobą, o której można powiedzieć że chce na siebie zwrócić uwagę. cheers

      Usuń
  6. Ja przeczytałam i mam nadzieję, że jednak powrócisz do blogowania! :)
    F.

    OdpowiedzUsuń
  7. ale fajne przemyslenia:) widac ze jestes mądrą osobą :)
    jak czegos nie robisz, np pisanie o modzie to nie staniesz się nagle osobą która bedzie super pisac o tym,
    tak jak z angielskim nie nauczysz się biegle mówic, bez mówienia w obcym języku
    życzę Ci zebys popelniała błędy, probowała, nie życzę Ci zeby odrazu wszytsko wychodziło bo to co przychodzi łatwo jest niedoceniane, pozdrawiam :)
    PS. nie boj się! jak nie wyjdzie to trudno ale z czasem bedzie coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zapraszam do obserwowania bloga.