piątek, 9 listopada 2012

FPFWP SS13. Designer Avenue: Tomaotomo, Nenukko, Maldoror, Agata Wojtkiewicz, Michał Szulc, Natalia Jaroszewska.


Huxley - Box Clever


Nareszcie znalazłam trochę czasu i siły na zmuszenie się po powrocie do domu do zrobienia czegokolwiek poza rzuceniem się na łóżko i spaniem.
W zamyśle miał być to ostatnio post z recenzjami, ale jednak sobotnie pokazy okazały się być zbyt dobre na to, żeby nie rozpisać się zbytnio na ich temat, czy powstrzymać się od opublikowania jeszcze kilku ładnych zdjęć. Dlatego też rozbijam go na dwa i nie mam pojęcia kiedy ostatecznie zakończę z fashion weekowym spamem.


TOMAOTOMO by Tomasz Olejniczak 


Uploaded with ImageShack.us 

Ze szlachetnymi, pięknie wyglądającymi materiałami i jasnej palecie kolorystycznej oscylującej (Cóż za mądre słowo! Boże, za dużo mam polskiego w szkole) wokół bieli, złotych beży przełamanych niekiedy mocnym akcentem w postaci błękitu oraz przewijającym się przez całą kolekcję motywem srebrnych dodatków w kolekcji TOMAOTOMO łatwo można dostrzec inspirację klasyczną elegancją. Piękne wieczorowe kreacje, aż mam ochotę nazwać dostojnymi, chociaż jakoś głupio to słowo mi się kojarzy :D 
Najbardziej podobają mi się te najprostsze, białe sylwetki. Chociaż na zdjęciach nie wygląda to jakoś szczególnie, jednak te metaliczne wstawki połączone z bielą właśnie wywarły na mnie największe wrażenie. 
Tak jak same w sobie bardzo podobają mi się również koronkowe propozycje to jednak wydają mi się tutaj zbędne dla zachowania spójności całej kolekcji. 
Tomasz Olejniczak przedstawił naprawdę świetną kolekcję. Odważę się stwierdzić, że jedną z najlepszych jakie miałam okazję zobaczyć. 



Nenukko

Marka pozostając wierna swoim stałym streetowym inspiracjom prezentuje kolekcje dość różnorodną. Szczególnie jeśli chodzi o dobór materiałów. Od tych miękkich i delikatnych zastosowanych przy obszernych, oversize'owych sylwetkach utrzymanych w odcieniach szarości, z których Nenukko znałam i które to najbardziej do mnie pasują, poprzez metalicznie połyskliwe i holograficzne, bardziej już sportowe. 
W moim odczuciu kolejna, świetna kolekcja prezentująca modę nie tylko do patrzenia i podziwiania, ale też gotową do noszenia. Do tego świetna oprawa całego pokazu współgrająca, z tym co było prezentowane. Ruch modeli, fryzury, przepiękny, dla mnie bardzo impresywny film (całość do obejrzenia <tutaj>) na wstępie składający się z pięknych ujęć detali ściśle związanych z niepokojącą muzyką. 



Maldoror

Pokaz Maldorora był jednym z tych, na które najbardziej czekałam i od których najwięcej oczekiwałam. Wystarczy w końcu wspomnieć to, co zostało pokazane na kwietniowej edycji, kiedy to modele ustawili się pod ścianą, a biedni odbiorcy wcale nie mniej czuli się również pod ścianą ustawieni. No może poza pewnymi Paniami, które opuściwszy front row skorzystały z okazji zrobienia sobie bardzo ładnych zresztą zdjęć na tle modeli (nic, tylko pogratulować). Tym razem w całym spektaklu, jakim był pokaz tej kolekcji, również nie zabrakło odrobiny przemyconej ironii. 
Energiczna muzyka (do przesłuchania <tutaj>), błyskające światła i mrok, a w nim ukryte półnagie męskie sylwetki. Aż w końcu w pełnym już świetle ukazało się to, czym Maldoror zachwyca naprawdę. 
Kolekcja była wyraźnie podzielona na dwie części - czarną i srebrno-holograficzną. Obie składały się z dość prostych sylwetek. Ważniejsze były materiały - opalizujące, połyskliwe, transparentne. Wszystko wpasowywało się w inspirację imprezową stroną Berlina. Nagość, agresywny ruch modeli, uprzęże, tatuaże. 
Too high
Can't come down.




Agata Wojtkiewicz

Kolekcja poprawna, ładna, dość komercyjna i bardzo kobieca. Jednak niestety, również trochę nudna. Wśród sylwetek utrzymanych w odcieniach bieli, czerni i miedzianych brązów zabrakło czegoś wyróżniającego pomimo kilku ciekawych elementów takich jak zaznaczone poprzez skórzane wstawki staniki podkreślające biust, czy ciekawe specjalnie niedopracowane wykończenia. 
Zdecydowanie zbędne wydawało mi się wplecie w to wszystko błękitu. Może w zamyśle miał on ożywić całą kolekcję, jednak ogólnie do niej nie pasował. 
Za największy plus uważam bardzo udane, białe sylwetki.





Michał Szulc

Michał Szulc zaprezentował kolekcję, która chyba najbardziej mogłaby pasować do mojego stylu. Począwszy od cudownej kolorystyki, poprzez idealne jak dla mnie kroje i formy, na samych dodatkach kończąc. Trochę subtelnej nagości, wzorzystych printów; odrobina retro. Nieoczywista kobiecość. 
Mam ochotę wykupić wszystko, a w szczególności pół-skórzane płaszcze i kurtki. 





Natalia Jaroszewska

Jaroszewska prezentuje kolekcję wierną idei swojej marki, gdzie główną role odgrywają propozycje wieczorowe. 
Bardzo kobiece sylwetki, zwiewne materiały i ładnie współgrające z nimi pióra. Wszystko utrzymane w odcieniach bieli i srebra z jednym mocnym akcentem w postaci pięknej czerwonej sukni zamykającej pokaz. 
Warunek 200% kobiecości na pewno został spełniony.



Post o niedzielnych pokazach mam nadzieję, że dam radę przygotować już jutro. Oby. 

(fot. ja/fashionweare)


FIND ME ON FACEBOOK, TWITTER, TUMBLR, BLOGLOVIN' AND INSTAGRAM @monikatanas

4 komentarze:

  1. Tomaotomo znam bardzo dobrze i kibicuję już od dłuzszego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tomasz olejniczak zdecydowanie najlepiej <3333

    OdpowiedzUsuń
  3. mnóstwo pięknych kreacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o Michała Szulca - zgadzam się z Tobą w stu procentach! Patrzenie na jego dzieła było dla mnie istną rozkoszą (mimo, że nie widać tego po mojej minie... (załapałam się na paru Twoich zdjęciach))
    Pozdrawiam gorąco i cieszę się, że ktoś w tej blogosferze umie pisać o modzie i nie bazuje tylko na postach outfitowych i pisaniu u 'dupiemarynie' ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zapraszam do obserwowania bloga.